poniedziałek, 23 marca 2020

Babka jabłkowa

Babka jak dotąd jakoś zupełnie nie kojarzyła mi się z jabłkami. Ale postanowiłem zaryzykować. Przepis znalazłem na Smaker.pl. Wprowadziłem jednak drobne modyfikacje, bowiem na przykład jakoś "nie przemawia do mnie" olej w słodkich wypiekach - wolę używać do nich masła (chociaż to, niestety, droższa opcja). Ponieważ ciasto wychodzi dość gęste, dodałem także mleka. Babka udała się wyśmienicie, a jabłka - jak się okazało - pasują do tego idealnie! Myślę już o kolejnych modyfikacjach, bo... właściwie dlaczego nie użyć do babki innych owoców lub rabarbaru? A może cukier zastąpić miodem, albo dodać cynamon?



Składniki:
4 jajka
1 szklanka cukru
2 szklanki mąki
ok. 170 g masła
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 szklanki mleka
4 - 5 średnich jabłek

Wykonanie:
1. Masło wyjmujemy z lodówki na 2 - 3 godziny przed pieczeniem.
2. Jajka ubijamy z cukrem.
3. Dodajemy stopniowo masło.
4. Mąkę oraz proszek do pieczenia (lekko czubata łyżeczka) przesiewamy i dodajemy do masy.
5. Jabłka obieramy i kroimy w niezbyt dużą kostkę. Dodajemy do masy i całość mieszamy łyżką.
6. Ciasto przelewamy do formy i pieczemy ok. godziny w temperaturze ok. 180 stopni (grzanie góra - dół).

poniedziałek, 2 marca 2020

Zupa rzodkiewkowa z batatem

Niedawno w naszym sklepie pojawiły się... fioletowe bataty! Początkowo patrzeliśmy na nie z pewnym zdumieniem. Widocznie bataty zasmakowały Polakom, skoro duża sieć wprowadziła ich kolejną odmianę. Oby pozostały! Od zwykłych batatów różnią się nie tylko kolorem, ale też są od nich słodsze. 

Kupiliśmy dwa na spróbowanie. Jeden poszedł w weekend zamiast pyrów... Jeśli ktoś jeszcze nie wie: bataty to nie pyry / ziemniaki! To tylko potocznie nazywa się je "słodkimi ziemniakami" i należą do psiankowatych, to z wyglądu bardzo mało a ze smaku jeszcze mniej je przypominają. W naszym domu polubiliśmy bataty, chociaż kupujemy je raczej rzadko. Te fioletowe także nam zasmakowały. A ponieważ po weekendzie wciąż została nam jedna duża bulwa, to trzeba było coś wymyślić, żeby ją spożytkować.

Pomyślałem o nietypowym połączeniu... Ponieważ już od tygodnia "chodziła za mną" zupa rzodkiewkowa, pomyślałem: "A gdyby tak ją zmodyfikować?" Mój tato był pełen wątpliwości: "Jak ta zupa będzie wyglądać?" Ale postawiłem na swoim. Gdy do gotującej się zupy dodałem serek a potem zabieliłem ją śmietaną, zacząłem się... śmiać! Bowiem... wyglądała ona jak barszcz! A smakowała... WYŚMIENICIE! :)


Składniki:
1 duży podwójny filet z piersi kurczaka
2 pęczki rzodkiewek (wraz z liśćmi)
1 duży batat (lub 2 mniejsze)
2 bulionetki drobiowe
serek topiony
200 ml śmietany ukwaszonej 18%
masło klarowane
zioła do kurczaka Kamis
koperek
pieprz
sól / maggi

Wykonanie:
1. Bulionetki rozpuszczamy w ok. 2 litrach gotującej się wody
2. Fileta kroimy w cienkie plastry. Jeśli filet jest naprawdę duży, to plastry rozkrawamy jeszcze na pół. Posypujemy dość obficie mieszanką ziół.
3. Na patelni rozgrzewamy masło. Smażymy na nim mięso, aż się lekko zezłoci. Przekładamy do garnka (pozostawiając na patelni tłuszcz).
3. Batata obieramy i kroimy w drobną kostkę. Smażymy na maśle ok. 5 minut. Dodajemy do garnka.
4. Korzenie rzodkiewki oczyszczamy i kroimy w dość grube plasterki lub półplasterki. Smażymy je na tym samym tłuszczu ok. 8 - 10 minut, całość ciągle mieszając. Tłuszczu powinno być dosyć sporo, więc  możemy w razie potrzeby jeszcze dodać masła. Dodajemy do wywaru.
5. Liście opłukujemy i drobno siekamy. Dodajemy do zupy i gotujemy ok. 10 minut.
6. Jeśli bataty są już miękkie, dodajemy stopniowo serek. Ja używam "Mazowieckiego" z Mlekovity - nie jest on tak gęsty, jak ten w kostkach. Jeśli mamy ser w kostkach, bardziej zwarty, to dodając go do zupy dzielimy go na kawałki, żeby się łatwiej rozpuścił.
7. Śmietanę hartujemy kilkoma łyżkami zupy. Mieszamy dokładnie, by nie było grudek. Dodajemy do zupy, mieszamy i całość gotujemy jeszcze ok. 2 minut.
8. Zupę podajemy posypaną świeżo posiekanym koperkiem.

czwartek, 20 lutego 2020

Zupa ziemniaczano - czosnkowa

Chociaż to luty, to zimy jakoś nie ma i chyba już nie będzie. Temperatury utrzymują się na plusie, jednak pogoda bywa dokuczliwa. Gdy wieje wiatr, który potrafi przeniknąć przez odzienie i dokuczyć zimnem, czy też gdy pada deszcz, warto pomyśleć o ugotowaniu pysznej, rozgrzewającej zupy - na przykład ziemniaczanej z solidną dawką czosnku.

Jestem "wielkopolska pyra" więc ziemniaki są mi bardzo bliskie. ;) Bardzo je lubię w różnych postaciach. A zupy ziemniaczane w moim domu lubią wszyscy. Czosnek również bardzo lubię... Domownicy zaś akceptują. Urzekł mnie więc ten przepis, znaleziony na MniamMniam.com. Pomimo, że do zupy idą aż dwie "gałki" czosnku, to jednak nie jest ona bardzo ostra w smaku, gdyż jest on równoważony aromatycznymi przyprawami. Jest ona nawet lekko słodkawa, dzięki karmelizowanej cebuli.



Składniki:
3 spore cebule
2 główki czosnku
2 bulion warzywny (lub 2 kostki bulionu drobiowo - warzywnego)
1 łyżka cukru
2 łyżki masła klarowanego
2 łyżki oleju
100 - 150 ml słodkiej śmietanki 18%
1/3 łyżeczki kuminu
1/3 łyżeczki świeżo mielonej gałki muszkatołowej
1/2 łyżeczki mielonej wędzonej papryki
pieprz
sól

Wykonanie:
1. Cebule siekamy w plastry oraz rozdrabniamy czosnek.
2. Obrane i opłukane ziemniaki kroimy w drobną kostkę.
3. W garnku o grubym dnie rozpuszczamy masło z dodatkiem oleju. Na tak powstałej mieszance smażymy cebulę (na średnim płomieniu), posypując ją odrobiną soli aż się zeszkli i zacznie rumienić. Podczas smażenia cały czas mieszamy i pilnujemy, by się nie przypalała.
4. Dodajemy cukier i dalej smażymy przez ok. 1- 2 minut, ciągle mieszając, aż do rozpuszczenia się cukru.
5. Dodajemy czosnek i smażymy ok. 1 minuty
6. Zalewamy bulionem lub gorącą wodą, dodając bulion w kostkach.
7. Dodajemy przyprawy - kumin, gałkę muszkatołową, paprykę (jeśli nie mamy wędzonej, może być zwykła), pieprz i sól. Gotujemy do czasu, aż ziemniaki będą miękkie.
8. Gdy ziemniaki zmiękną, miksujemy zupę na gładki krem
9. Wlewamy śmietankę i dokładnie mieszamy (ja zwykle dodaję ciut więcej śmietany, niż jest zalecane - rzecz smaku).
10. Podajemy posypaną świeżą natką pietruszki.

Opcjonalnie jako dodatek możemy przygotować grzanki z bagietki. Bagietkę można obsmażyć na patelni, bądź też w piekarniku - np z dodatkiem żółtego sera i ziół.

środa, 12 lutego 2020

"Medaliony" z kiełbasy w cieście

Przeglądałem wczoraj starą książkę kucharską - taką liczącą sobie niemal 70 lat, autorstwa Zofii Czerny. Bardziej z ciekawości, niż w poszukiwaniu jakichś konkretnych przepisów. Oko moje jednak szybko wyłowiło spośród stron coś, na co mózg od razu zareagował: "To musisz spróbować!" No i spróbowałem. Niebo w gębie! :) 

Do wykonania dania użyłem swojej ulubionej kiełbasy "domowej pieczonej" z masarni w Czerniejewie. Ale oczywiście można to danie wykonać z dowolną ulubioną a niezbyt tłustą kiełbasą. Osobiście mam ochotę wypróbować kiedyś z kiełbasą białą. Być może także z dobrą parówką. Jako dodatek doskonale sprawdził się pomidor z cebulą, doprawiony solą i pieprzem.

Danie idealnie nadaje się na kolację, bądź też szybki "lunch". Można je przygotować w ok. 20 minut. Może być też zakąską lub dodatkiem do barszczu. Podaję przepis na 1 - 2 osoby




Składniki:
ok. 200g kiełbasy - niezbyt tłustej
12 - 15 dkg mąki
1,5 łyżki oliwy
1 jajko
100 - 125 ml wody
szczypta soli
olej

Wykonanie:
1. Kiełbasę obieramy z flaka. Kroimy w plasterki o grubości nieco ponad 1 do 1,5 cm.
2. Mąkę przesiewamy przez sito i dodajemy wodę.
3. Rozbijamy jajko, oddzielając żółtko od białka. żółtko dodajemy do mąki. 
4. Dodajemy także sól i oliwę. Wyrabiamy na gładką masę.
5. Białko ubijamy na pianę, dodajemy do ciasta i ponownie dokładnie całość mieszamy. Ciasto powinno być dosyć gęste - tak, by nie spływało z kiełbasy. Jeśli potrzeba dodajemy jeszcze trochę mąki.
6. Na patelni rozgrzewamy olej. Kawałki kiełbasy maczamy za pomocą widelca w cieście - pilnując, by masa dokładnie pokryła mięso. Smażymy kilka minut z obu stron na niewielkim ogniu.

wtorek, 11 lutego 2020

Zupa ogórkowa

Lubię dania z różnych stron świata, ale - co oczywiste - szczególnie cenię dania kuchni polskiej. Dla wielu "kuchnia polska jest najlepsza na świecie" - i doskonale ich rozumiem. Może "najlepsza" to przesada, oparta na swojskości i lokalnym patriotyzmie... kulinarnym ;) - ale niewątpliwie zalicza się do bardzo dobrych kuchni i bywa doceniana na świecie.

Uwielbiam tradycyjne polskie zupy. Wśród zup zaś bardzo lubię te o wyrazistym, kwaśnym smaku. Mam tak od dziecka - podczas gdy wielu moich rówieśników na kwaśne zupy grymasiło. Tak samo, jak od dziecka uwielbiam śledzie w śmietanie - które u moich kolegów wywoływały bunt. Jedną z tych moich ulubionych zup jest zaś zupa ogórkowa.



Składniki:
500 g mięsa z udek kurczaka
1 opakowanie (700 g) ogórków kiszonych wraz z zalewą
ok. 500 g ziemniaków
1 duża marchew
1 pietruszka
kawałek selera
2 średnie cebule
ok. 200 ml śmietany 18% do zup i sosów
pęczek koperku
masło klarowane
pieprz
sól

Wykonanie:
1. Mięso kroimy na kawałki i zalewamy ok. 2 litrami wody. Gotujemy ok. pół godziny.
2. Cebulę siekamy w pióra a ziemniaki w średniej wielkości kostkę.
3. Na patelni rozgrzewamy masło. Szklimy na nim cebulę. Następnie dodajemy ziemniaki i całość obsmażamy przez kilka minut, dokładnie mieszając. Dodajemy do wywaru.
4. Warzywa ścieramy na tarce o grubych oczkach.
5. Na patelni rozgrzewamy kolejną porcję masła. Smażymy na nich rozdrobnione warzywa ok. 5 minut. Dodajemy do wywaru.
6. Gdy ziemniaki zmiękną, dodajemy wodę spod ogórków oraz przyprawy do smaku. 
7. Dodajemy drobno posiekany koperek. Całość gotujemy, aż warzywa zmiękną.
8. Śmietanę hartujemy kilkoma łyżkami zupy i dodajemy do zupy. Gotujemy jeszcze 2 - 3 minuty na małym ogniu.

środa, 29 stycznia 2020

Pikantna wieprzowina z grzybami mun

"Chińszczyzna" daje ogromne możliwości. Nie tylko mamy do dyspozycji tysiące przepisów, ale możemy też zrealizować tysiące własnych pomysłów - lub łączyć jedno z drugim. Tak właśnie - chodzi o to trzecie rozwiązanie - postąpiłem w tym wypadku. Zmodyfikowałem przepis, który gdzieś znalazłem dawno temu. Główną zmianą było dodanie moich ulubionych grzybów mun a także zastąpienie zwykłej cebuli szalotką, co także zmieniło smak dania - w sposób w pełni zadowalający.



Składniki:
700 g wieprzowiny (karkówka lub szynka)
30 dkg suszonych grzybów mun
2 - 3 łyżki sosu chili
3 - 4 cebule szalotki
sos sojowy
olej ryżowy
cebula dymka

Wykonanie:
1. Umyte i osuszone mięso (możemy wykorzystać mięso "gulaszowe") kroimy w cienkie plasterki. Dodajemy sos sojowy i mieszamy tak, aby dokładnie pokrył mięso. Odstawiamy w chłodne miejsce na ok. 30 minut.
2. Grzyby mun namaczamy ok. 20 minut we wrzącej wodzie. Następnie gotujemy je w tej samej wodzie ok. 15 - 20 minut.
3. Na patelni rozgrzewamy olej. Ja użyłem oleju z dodatkiem przypraw orientalnych.
4. Cebulę szalotkę siekamy w półtalarki i szklimy na silnie rozgrzanym oleju - ok. 2 - 3 minuty.
5. Grzyby odcedzamy i dodajemy do smażącej się cebuli. Podlewamy połową szklanki wody i dusimy chwilę, do zredukowania płynu.
6. Dodajemy mięso oraz sos chili i dusimy pod przykryciem ok. 5 minut, pilnując, by mięso nie stwardniało. W tym czasie danie kilkakrotnie dokładnie mieszamy.
7. Dymkę siekamy i posypujemy nią danie na talerzach.

poniedziałek, 27 stycznia 2020

Zupa ziemniaczano - selerowa

Tym razem obiad ekonomiczny. A to dlatego, że wykonany po części ze składników z grupy "żeby się nie zmarnowało". Została z dnia poprzedniego woda po gotowaniu białej kiełbasy - świetna do robienia zup - a w lodówce było pół selera naciowego, który zaczynał więdnąć i koniecznie trzeba było go zużyć, bo nie należy marnować jedzenia.



Składniki:
6 - 8 ziemniaków
ok. 20 dkg. selera naciowego (1/2 opakowania)
6 grubych plastrów baleronu
1 - 2 białe kiełbasy (opcjonalnie)
1 duża cebula
3 ząbki czosnku (lub 2 kostki czosnku Knorr)
200 - 250 ml śmietany 18% ukwaszonej
3 łyżeczki mieszanki "zioła transylwańskie"
1 łyżka masła klarowanego
ok. 1 litra wody spod białej kiełbasy
ok. litra wody
pieprz
sól
koperek

Wykonanie:
1. Wstawiamy na ogień zmieszane wody.
2. Ziemniaki kroimy w kostkę i dodajemy do wody.
3. Seler naciowy kroimy w plasterki. Jeśli ma liście, nie odrzucamy ich. Opcjonalnie przed dodaniem do wywaru możemy go podsmażyć na maśle klarowanym.
4. Baleron (w plastrach o grubości ok. 2 - 3 mm) kroimy w kostkę. Smażymy na maśle klarowanym. To samo czynimy z białą kiełbasą, jeśli zdecydujemy się ją dodać.
5. Do smażących się wędlin dodajemy posiekaną cebulę.
6. Czosnek drobno siekamy lub przeciskamy przez praskę i dodajemy do smażących się na patelni składników. Całość smażymy jeszcze ok. 2 minut.
7. Obsmażoną wędlinę i warzywa dodajemy do wywaru. Dodajemy przyprawy i gotujemy, aż ziemniaki i seler zmiękną.
8. Śmietanę hartujemy w miseczce kilkoma łyżkami zupy i dodajemy do wywaru.
9. Zupę podajemy, posypując ją po rozlaniu na talerze koperkiem.

Zupę można wykonać także na bulionie drobiowym a dla zagęszczenia dodać zasmażkę mączną.

niedziela, 26 stycznia 2020

Babka pomarańczowa

Niedzielę trudno sobie wyobrazić bez ciasta. No więc wczoraj wieczorem znów objąłem władanie w kuchni i dzisiaj na stole pojawiła się kolejna babka. :) Tym razem postawiłem na odrobinę egzotyki. Babka cytrynowa to "klasyka gatunku", ale pomarańczowa także jest bardzo ciekawa. Lukier wykonałem według porad z Zajadam.pl - modyfikując jednak w ten sposób, że dodałem sok z mandarynek (tak naprawdę wystarczy z jednej). No i wyszło... SMAKOWICIE! :)

Składniki:
300 g. mąki pszennej (450 lub 500)
200 g masła
szklanka cukru
4 jajka
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 - 3/4 szklanki świeżego soku pomarańczowego

Wykonanie:
1. Masło wyciągamy z lodówki 2 - 3 godzin wcześniej, by stało się miękkie. 
2. Wyciskamy sok z pomarańczy. Pół szklanki soku uzyskamy zwykle z jednego owocu.
3. Do umieszczonego w misce masła dodajemy cukier i wyrabiamy na gładką masę.
4. Wbijamy pojedynczo jajka, cały czas ucierając
5. Wlewamy do masy sok. Dodajemy przesianą mąkę oraz proszek do pieczenia. Wyrabiamy dalej na gładką masę.
5. Ciasto wlewamy do formy wysmarowanej masłem i posypanej bułką tartą lub wyłożonej papierem do pieczenia.
6. Pieczemy ok. 1 godziny w temperaturze 180 stopni. Moim zdaniem czas pieczenia można przeciągnąć o ok. 10 minut.

Babkę można podać posypaną cukrem pudrem, lub polukrowaną. W przypadku lukrowania można moim zdaniem zmniejszyć ilość cukru w cieście. Kusi mnie też mały eksperyment - by kiedyś zrobić babkę, mieszając smaki cytrusów. ;)

wtorek, 21 stycznia 2020

Babka piaskowa z makiem

Bardzo lubię wypieki z lokalnej piekarni PSS. Jednym z moich ulubionych jest babka "cięta z metra" - klasyczna babka "piaskowa" - tyle tylko, że długa i kupujesz, ile zapragniesz. Swoją drogą... dlaczego "babka piaskowa" jest... "piaskowa"? ;) Ot, tajemnica... Ha, ha, ha... No, ale tak się nazywa i już! :) W każdym razie jest u nas wyrabiana w trzech odmianach. Najrzadziej można zakupić tą z makiem. :( A ta właśnie bardzo mi smakuje. No więc trzeba robić samemu.

Na szczęście taki smakołyk robi się łatwo i szybko. Nie potrzeba ani wielu składników, ani też doświadczenia w wypiekaniu. :) 



Składniki: 
1 szklanka mąki pszennej (np. typ 450)
3/4 szklanki mąki ziemniaczanej
1 szklanka cukru
250 g masła
4 jajka
1 szklanka suchego (!) maku
1/3 szklanki mleka
1/2 szklanki rodzynek "królewskich"
1,5 - 2 łyżeczki proszku do pieczenia
aromat migdałowy

Wykonanie:
1. Mąki przesiewamy i mieszamy z proszkiem do pieczenia.
2. Masło ucieramy, "napuszając" je. Dalej możemy działać robotem.
3. Do masła dodajemy stopniowo jajka, cukier i mąki. Wlewamy mleko. Całość wyrabiamy na gładką masę.
4. Dodajemy rodzynki. Polecam najlepsze - duże i soczyste, które możemy przed dodaniem do ciasta rozdrobnić.. Dodajemy także mak. Dokładnie mieszamy ciasto.
5. Ciasto wlewamy do formy uprzednio natłuszczonej masłem i posypanej bułką tartą, bądź też wyłożonej papierem do pieczenia.
6. Pieczemy 50 - 60 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni. Środkowy poziom. Grzanie góra - dół.

Babkę można posypać cukrem pudrem lub polukrować. Polukrowaną można też posypać rodzynkami, płatkami migdałowymi lub innymi ulubionymi bakaliami. 

Zupa ziemniaczano - musztardowa

Jako wielbiciel musztardy musiałem... No MUSIAŁEM! ...to wypróbować. ;)  Przepis wziąłem z popularnego pisma dla miłośników pichcenia i... oczywiście zrobiłem nieco po swojemu, z drobnymi modyfikacjami. Przede wszystkim: jako miłośnika musztardy oburzył mnie ;) fakt, że zupę tą nazwano "musztardową", chociaż musztardy polecono do niej dodać zaledwie jedną łyżkę. W buncie dodałem ze dwie i dopiero wówczas rzeczywiście zupa nabrała musztardowego charakteru. :) Dodałem też ciut więcej śmietany. Cóż, nie jestem miłośnikiem kuchni "fit". ;)

No i po tym tą zupę można nazwać "musztardową", chociaż jednak najbliżej jej do ziemniaczanej, którą zresztą też uwielbiam. Właściwie zupie już - moim zdaniem - nic więcej nie potrzeba, ale można ją posypać czymś zielonym: koperkiem, lubczykiem, pietruszką, szczypiorkiem, czy kto tam co lubi. :) Jest smaczna, łatwa w przygotowaniu i do zrobienia na szybko. 


Składniki:
500 g ziemniaków
3 kiełbasy śląskie
20 - 25 dkg boczku wędzonego
12 - 15 cm pora (biała część)
200 - 300 g śmietany 18% lub 22%
1 - 2 łyżki musztardy sarepskiej
oliwa
majeranek
pieprz
3/4 łyżeczki soli

Wykonanie:
1. Obrane i pokrojone w drobna kostkę ziemniaki zalewamy ok. 2 litrami wody i gotujemy.
2. Boczek powinien być w miarę "mięsny". Kroimy go w drobną kostkę i wrzucamy na patelnię skropioną oliwą. Smażymy.
3. Kiełbasę kroimy w półplasterki o grubości do 0,5 cm. Dodajemy do smażącego się boczku.
4. Por rozkrawamy na pół i tniemy na cienkie kawałki. Dodajemy do smażącego się mięsa. Całość smażymy kilka minut, co jakiś czas mieszając.
5. Gdy boczek i kiełbasa się już nam zrumieniły, całość dodajemy do ziemniaków. Dodajemy też musztardę, pieprz i sól. Gotujemy ok. 10 minut.
6. Na koniec hartujemy śmietanę odrobiną zupy, dodajemy ją do garnka i całość trzymamy na ogniu jeszcze ze 2 minuty, mieszając całość.

środa, 11 grudnia 2019

Kurczak z czarnym bzem i miodem

Zbliża się zima a tymczasem ja... zatęskniłem do lata! Co prawda o kąpieli w ulubionym jeziorze można tylko pomarzyć, ale za to mam pełno czarnego bzu, nazrywanego latem nad jego brzegami i zamrożonego. Smakowite wspomnienie lata! Czarny bez jest bardzo uniwersalnym owocem i doskonale komponuje się np. z drobiem, co już wielokrotnie sprawdziłem. Tym razem postanowiłem przyrządzić  danie o charakterze ziołowo - słodkim. A żeby słodkości było więcej, dodałem miodu.




Składniki (na 1 porcję):
Duży filet z piersi kurczaka
1,5 - 2 łyżek czarnego bzu
1 łyżka miodu
przyprawa "kurczak staropolski" firmy Prymat

Wykonanie:

1. Filet rozkrawamy tworząc "kopertę". Dlatego ważne jest, aby filet był dosyć duży.
2. Od zewnątrz posypujemy mięso przyprawą.
3. Do wewnątrz wlewamy płynny miód. 
4. Wsypujemy czarny bez, upychając go łyżką, tak, aby jak najlepiej wypełnił przestrzeń. Możemy na wierzch nalać jeszcze trochę miodu.
5. Mięso spinamy szpikulcami.
6. Umieszczamy w naczyniu, którego dno skrapiamy oliwą. Niewielką ilością oliwy polewamy także mięso.
7. Pieczemy ok. godziny w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni (grzanie góra - dół), po ok. 20 minutach skręcamy temperaturę do 175 stopni.

Przygotowując danie miałem drobną "przygodę". Filety, które zdawały się być duże były - i owszem - duże, ale miały ogromne polędwiczki, a same były... ekhemmm... Po chwili "czarnej rozpaczy" znalazłem jednak rozwiązanie. Polędwiczki były tak duże i tak dobrze związane z resztą mięsa, że udało się rozciąć je tak, że pozostały przy filetach a kopertki udało się zrobić przez nie. Przez to nie udało się dokładnie rozciąć filetów na pół, no ale... :)

wtorek, 3 grudnia 2019

Mięsiwo w sosie serowo - śmietanowym

Kolejne bardzo proste danie, które wymyśliłem swego czasu. Do wykonania bardzo szybko i w (niemal) każdych warunkach. To kolejna "odsłona" mięsiwa ze słoików. Idąc do sklepu miałem bardzo ogólną "wizję", jaki smak chcę uzyskać: serowo - śmietanowy. Stanąłem przed lodówką i wzrok mój zatrzymał się na Cheddarze. To był dobry wybór - ser twardy, kruchy, bardzo dobry w smaku...


Składniki:
2 słoiki mięsiwa "Specjał z szynką" (z "Biedronki")
200g sera Cheddar (14 miesięcy dojrzewania)
200 - 250 ml śmietany 18% do zup i sosów
Lekko kopiasta łyżeczka czerwonej czubricy

Wykonanie:
1. Mięsiwo umieszczamy w garnku, wraz z całym tłuszczykiem, rozdrabniamy i gotujemy na małym ogniu, dolewając nieco wody.
2. Ser ścieramy na tarce o dużych oczkach i dodajemy do gotującego się mięsa.
3. Dodajemy przyprawę. Gotujemy do roztopienia się sera.
4. Dodajemy śmietanę i gotujemy jeszcze 2 - 3 minuty, całość dokładnie mieszając.
5. Podajemy z ulubioną kaszą, ryżem lub makaronem.

Ogromne zalety tego dania są trzy: smak, szybkość i łatwość wykonania. Ma ono jednak także pewną sporą wadę: GDZIE DOSTAĆ TAKI SER? Otóż ja kupiłem go tam, gdzie mięsiwo - w "Biedronce". Ale coraz częściej - głównie w dużych miastach - pojawiają się specjalistyczne sklepy, które zajmują się wyłącznie, lub niemal wyłącznie, sprzedażą serów. Tam bez problemów powinniśmy zdobyć wyśmienitego cheddara, chociaż niestety... cena niekoniecznie (a może nawet rzadko) bywa równie "wyśmienita". ;)

poniedziałek, 2 grudnia 2019

Ciasto bananowe z bakaliami

Bardzo rzadko robię jakieś ciasto. Hmmm... Może czas to zmienić? Tym razem się jednak pokusiłem... :) A że z małpami łączy mnie to, że... lubię banany ;) więc postanowiłem wypróbować taki oto przepis na smakowity deser.


Składniki:
4 - 5 dojrzałych bananów (zależnie od ich wielkości)
3/4 szklanki cukru
1,5 szklanki mąki pszennej (tortowa, poznańska)
1 łyżeczka sody oczyszczonej
100 - 150 g bakalii
1 jajko
ok. 50 g masła

Wykonanie:
1. Piekarnik rozgrzewamy do 175 stopni (grzanie góra - dół)
2. Banany dzielimy`na kawałki i umieszczamy w misce, zasypujemy cukrem i miksujemy.
3. Mąkę i sodę oczyszczoną przesiewamy, by się pozbyć grudek. Dodajemy do masy.
4. Masło roztapiamy, nie dopuszczając do zrumienienie i po przestudzeniu również dodajemy do masy.
5. Nie zapominamy o jajku! ;)
6. Całość mieszamy dokładnie łyżką na gładką masę.
7. Bakalie rozdrabniamy i dodajemy do ciasta.
8. Pieczemy ok. 55 - 60 minut.
9. Gotowe ciasto możemy posypać cukrem pudrem.


W sklepach można znaleźć bardzo różne mieszanki bakaliowe. Niekiedy są mocno zdominowane przez orzechy i migdały. Osobiście wolę te o zdecydowanie owocowym charakterze. Można zresztą "zaszaleć" i użyć składników według uznania - np. owoców kandyzowanych (kusi mnie opcja z "kolorowym" ananasem) i suszonych. Mój tato zastanawiał się, czego dodałem do ciasta, że ma ono taki kolor - "obstawiał" cynamon lub kakao, ale nie - niczym nie zabarwiałem. Ale... obie te koncepcje wydają się kuszące, więc... ;)

Udka z kurczaka z dynią w sosie śmietanowym

Kolejne danie, które się zrodziło "na spontanie". W sumie jedyne, co wiedziałem pół godziny przed gotowaniem: będą udka z kurczaka! Cała reszta rodziła się w biegu... Dosłownie! Już pędziłem do sklepu po przyprawy, o których myślałem chwilę wcześniej, gdy zrobiłem ostry zwrot - o 180 stopni! - bo pomyślałem o dyni i o mojej ulubionej czerwonej czubricy. Pomysł był szybki i... PYSZNY!


Składniki:
500 g mięsa z uda kurczaka (bez skóry i kości)
500 - 600 g miąższu dyni
200 - 250 ml śmietany 18%
płaska łyżka czerwonej czubricy
masło klarowane
pieprz
sól

Wykonanie:
1. Mięso kroimy na kawałki i smażymy "na złoto" na maśle.
2. Dynię kroimy w kostkę i dodajemy do obsmażonego mięsa.
3. Dodajemy przyprawy. Czubricy "nie żałowałem". Pieprz i sól do smaku. Danie powinno być tylko leciutko pikantne.
4. Gdy dynia zmięknie, dodajemy śmietanę. W razie potrzeby możemy dodać odrobinę wody. Wszystko dokładnie mieszamy i trzymamy na ogniu jeszcze 2 - 3 minuty.

Prawda, jakie to proste? :) I w dodatku robi się bardzo szybko. Podajemy z ulubiona kaszą czy ryżem. Ziemniaki też dobrze pasują. :)

poniedziałek, 14 października 2019

Pikantna zupa z dyni z kurczakiem

Mamy jesień, więc i w kuchni jest nieco jesiennie. ;) Postanowiłem zrobić zupę z dyni... tak, wiem, że ostatnio pojawiają się u mnie - wśród rzadkich wpisów na blogu - głównie zupy. No cóż... :) Sięgnąłem po cudzy przepis, ale... szybko go zarzuciłem i wykonałem danie zupełnie po swojemu, ze "smakową nutką"... Bliskiego Wschodu. 

Zatar (zat'ar, zataar) jest znakomitą przyprawą powszechną na Bliskim Wschodzie. Jest to mieszanka ziół - tymianek i sumak - oraz prażonego sezamu. Moi bliscy przywieźli sporą jej paczę z wyjazdu do Izraela. Można ją jednak kupić także w Polsce. Doskonale skomponowała się z naszą dynią a także papryką, pomarańczą i imbirem. Powstała fajna, rozgrzewająca zupa o bogatym bukiecie smaków.




Składniki:
ok. 1,5 kg miąższu z dyni
duża marchewka
ok. 2 - 3 cm kawałek imbiru
podwójny filet z piersi kurczaka
płaska łyżka zataru
płaska łyżeczka czerwonej papryki ostrej
2 szklanki soku pomarańczowego
przyprawa "Kurczak po staropolsku" Kamis
bulionetka
olej
sól

Wykonanie:
1. Miąższ dyni kroimy w kostkę i zalewamy gorącą wodą.
2. Dodajemy pokrojoną w plasterki marchewkę.
3. Imbir kroimy w cienkie plasterki i dodajemy do gotujących się warzyw.
4. Dodajemy bulionetkę i gotujemy do miękkości a następnie miksujemy.
5. Mięso kroimy na kawałki i obsmażamy na oleju, posypując przyprawą "kurczak po staropolsku" (lub inną dobrą przyprawą do kurczaka).
6. Lekko zrumienione mięso dodajemy do zupy i gotujemy ok. 15 minut.

poniedziałek, 7 października 2019

Zupa ziemniaczana z kurkami

Jesień... Miałem więc wielki smak na leśne grzyby. Ale, chociaż podobno jest "wysyp", akurat na targowisku nie było ani jednego grzybiarza! No więc - aby jednak pragnienie zaspokoić - zdecydowałem się na kurki. Niestety, drogie a jeszcze ostatnio drożeją.


Składniki:
25 - 30 dkg grzybów
Podwójny filet z piersi kurczaka
1 cebula (ok. 10 dkg)
ok. 0,5 kg ziemniaków
średniej wielkości marchewka
2 łyżki smalcu
2 - 3 łodygi selera naciowego
Łyżeczka suszonego lubczyku
Łyżeczka suszonego majeranku
2 - 3 listki laurowe
5 - 6 ziarenek ziela angielskiego
200 ml śmietany 18%
pieprz
maggi

Wykonanie:
1. Mięso kroimy w cienkie kawałki. Obsmażamy na rozgrzanym smalcu. Lekko zrumienione przekłądamy do garnka, pozostawiając tłuszcz na patelni. Zalewamy ok. 2 litrami wody. Możemy dodać bulionetkę drobiową lub kostkę rosołową. Gotujemy.
2. Ziemniaki kroimy w kostkę. Łodygi selera kroimy w niezbyt grube plasterki. Marchewkę ścieramy na tarce o dużych oczkach. Dodajemy do gotującego się wywaru.
3. Cebulę kroimy i obsmażamy na rozgrzanym smalcu.
4. Grzyby oczyszczamy i większe kroimy na drobniejsze kawałki. Dodajemy do zeszklonej cebuli. Całość dusimy razem przez kilka minut i dodajemy do zupy.
5. Dodajemy przyprawy i gotujemy do miękkości warzyw.
6. Śmietanę hartujemy kilkoma łyżkami zupy i dodajemy do garnka. Opcjonalnie możemy też zupę doprawić sokiem z cytryny.

czwartek, 19 września 2019

Mięsiwo z cebulą i kaffirem

Żyjemy w czasach, gdy jesteśmy wciąż zabiegani i bardzo zapracowani. Tak często w naszej dobie brakuje nawet nie „dwudziestej piątej godziny”, o której czasem w żartach mówimy, lecz kilku więcej godzin. Często też jemy w biegu i to, co akurat da się szybko chwycić w rękę. Czasem bywa i tak, że nic nas nie goni, ale zwyczajnie nie mamy ochoty stać nad garami. Dziś propozycja dla tych, którzy muszą zjeść coś ciepłego na szybko i dla tych, którzy pragną „zrobić sobie wolne”.

Generalnie tzw. „konserwy” nie są – delikatnie mówiąc – kulinarną rewelacją. Są natomiast wygodne i można łatwo przyrządzić z nich szybkie i sycące dania. Osobiście sporadycznie korzystam z mięsiw w słoikach, tworząca na ich bazie różne warianty smakowe. Wachlarz wariantów smakowych jest praktycznie nieograniczony. Tym razem wypróbowałem egzotyczną przyprawę, jaką jest kaffir – są to liście azjatyckiego krzewu papeda. Z racji tego, że należy on do rodzaju cytrusów i przypomina limonkę, przyprawa bywa określana mianem „liści limonki”.


Składniki:
600g (2 słoiki) mięsa wieprzowego
1 średnia cebula
1 – 2 ząbki czosnku
5 – 6 listków kaffiru
Ok. 200g śmietany 18 – 22%
Masło klarowane
Pieprz i sól
Wykonanie:

W garnku o grubym dnie roztapiamy ok. Łyżki masła. Czosnek drobno siekamy a cebulę kroimy w pióra. Gdy tłuszcz jest odpowiednio gorący wrzucamy cebulę i szklimy. Po chwili dodajemy czosnek. Po ok. Minucie do garnka wrzucamy mięso. Ważne jest, by w konserwie było sporo „galaretki”. Wypłukujemy ją i wlewamy do garnka. Mięso rozdrabniamy. Dodajemy liście kaffiru. Całość mieszamy i gotujemy ok. 5 - 8 minut. Następnie dodajemy śmietanę i trzymamy na ogniu jeszcze 2 – 3 minut, dokładnie całość mieszając. Doprawiamy finalnie solą i pieprzem.
Danie możemy podać z ulubioną kaszą, ryżem, makaronem lub po prostu z chlebem. Spożycie kaffiru niesie ze sobą jednak pewne ryzyko: kto go próbuje, zwykle zaczyna go odtąd często używać i eksperymentować z różnymi potrawami. Do tak przygotowanego dania można zresztą podać herbatkę z... kaffiru, gdyż także napar z liści przyjemnie smakuje. 

Chałwowiec

Dziś propozycja dla osób lubiących słodkości i... nie liczących skrupulatnie kalorii. Nade wszystko zaś coś „akuratnego” dla smakoszy, dla których niewiele jest większych rarytasów niż chałwa. Do tych i ja się zaliczam...
Chałwa jest smakołykiem pochodzenia bliskowschodniego. Spośród słodyczy jest jednym z najzdrowszych produktów. Chociaż jest produktem wysokotłuszczowym, to jednak zawiera głównie kwasy tłuszczowe jednonienasycone i wielonienasycone, które są korzystne dla naszego zdrowia. Ponadto jest bogatym źródłem fosforu, magnezu, żelaza, witamin z grupy B oraz A i E, kwasu linolowego, przeciwutleniaczy. Wspomaga więc nasze serce i cały układ krążenia oraz przeciwdziała rakowi. Jest jednak bardzo kaloryczna – w 100g chałwy jest ponad 500 kcal.
Pierwsi zasmakowali w niej Persowie – właśnie Iran jest wskazywany jako miejsce pochodzenia tego rodzaju słodkości. Delektowano się nią już w starożytnym Babilonie! Nam jednak kojarzy się raczej z Turcją, Izraelem czy Grecją. Doskonałą chałwę produkuje się także na Ukrainie. Jednak i u nas są renomowani wytwórcy, których produkty nie odbiegają jakościowo od tych z Bliskiego Wschodu. Niestety różnorodność produktów na naszym rynku krajowym jest dramatycznie ograniczona. Dostępna jest w zasadzie jedynie chałwa sezamowa, w formie sprasowanych batoników, bez dodatków i w zaledwie kilku odmianach smakowych. Trzeba przyznać, że pod tym względem nawet sąsiedzi z Ukrainy mają znacznie lepiej. Oby i u nas się coś w tej ofercie poprawiło.
Jednakże do wykonania tego deseru w zupełności wystarczy najzwyklejsza chałwa sezamowa, jaką możemy nabyć w każdym sklepie za kilka złotych. Moja ulubiona jest... Nie mogę tutaj tego zdradzić, lecz kupuję ją zwykle w popularnych sieciowych dyskontach. Staram się czynić to niezbyt często. Ale przejdźmy wreszcie do przepisu.



Składniki:
600 g herbatników maślanych typu „petite buerre” (tzw. „ptibery”)
400 g chałwy waniliowej
1 słoik dżemu ok. 400g
1 litr mleka
3 łyżki mąki pszennej (np. „tortowej”)
3 łyżki mąki / skrobi ziemniaczanej
½ szklanki cukru
2 żółtka
200 g masła

Wykonanie:
  1. Odlewamy 1 i ½ szklanki mleka. Dodajemy mąkę pszenną i ziemniaczaną, cukier i żółtka. Dokładnie mieszamy, aż znikną grudki. Możemy to robić np. Trzepaczką.
  2. Resztę mleka zagotowujemy, a następnie stopniowo wlewamy przygotowaną mieszankę, ciągle mieszając płyn. Gotujemy, aż budyń zgęstnieje i jeszcze około 2 minuty. Ważne jest, by ciągle mieszać, nie dopuszczając do przypalenia.
  3. Po ugotowaniu budyń odstawiamy w chłodne miejsce. Aby się na nim nie wytworzył kożuch, możemy miskę lub garnek nakryć folią kuchenną, oblepiając ją dokładnie brzegi naczynia.
  4. Masło wyjmujemy zawczasu z lodówki – nawet 2 – 3 godziny wcześniej – aby było miękkie. Ubijamy je kilka minut, aż się „napuszy”. Bez problemu można to zrobić widelcem czy sztywną trzepaczką.
  5. Przekładamy masło do dużej miski, a następnie dodajemy stopniowo budyń, całość dokładnie mieszając.
  6. Dodajemy pokruszoną chałwę. Możemy dodać też np. ajerkoniak lub amaretto (3 – 4 łyżki). Całość miksujemy.
  7. Formę o wielkości ok. 20 x 30 cm wykładamy papierem do pieczenia.
  8. Układamy na przemian warstwę herbatników i masy chałwowej. W sumie uzyskujemy po cztery warstwy herbatników i masy. Po 2 warstwie herbatników układamy najpierw warstwę dżemu a dopiero na nim masę chałwową.
  9. Wierzch ciasta posypujemy pokruszoną chałwą. Możemy też dodać np. grubo startą czekoladę, rodzynki, migdały czy też żurawinę.
  10. Odstawiamy do lodówki na noc.

wtorek, 17 września 2019

Słodko - wytrawna zupa z czarnego bzu i jabłek

Odliczamy ostatnie dni lata... Powiało już jesienią i zadeszczyło się... Dopadła mnie trochę nostalgia i dziś pobrzmiewają u mnie piosenki: "Późną nocą, jesieni już blisko" (Antonina Krzysztoń), czy też "Przechyla się ku jesieni ziemia" (Stare Dobre Małżeństwo) i właściwie mógłbym do tego puścić jeszcze "Czarną sukę" (też SDM)... A na kolację z przyjaciółmi dzisiaj zupa z owocami późnego lata. Nie było łatwo znaleźć, ale w końcu znalazł się czarny bez i... udało się zaskoczyć. :)

Przepis ten - a raczej jego podstawę - znalazłem już dawno i... nieco zmodyfikowałem, nadając jej bardziej wyrazistego, wytrawnego smaku. Słodki czarny bez, kwaskowate jabłko i czerwone wytrawne wino - wciąż jest w tym lato, a jednak już bardzo "jesieni już blisko". ;) Jak chodzi o jabłka, to do dań cenię sobie szarą renetę i antonówkę. Niestety, w sklepach zwykle "jabłko to jabłko", jakby różne odmiany nie istniały i teraz też miałem problem - sprzedawczyni nawet nie potrafiła mi za bardzo powiedzieć jaka to odmiana. W końcu wziąłem po prostu te mniej rumiane, mniej dojrzałe, "na oko" jak najmniej słodkie. Jakoś "uszło"... :)



Składniki:
Ok. 30 - 50 dkg owoców czarnego bzu
10 dkg cukru
1 opakowanie cukru waniliowego
2 kwaśne jabłka
200 ml czerwonego wina wytrawnego
szczypta soli

Wykonanie:
1. Obieramy kiście z jagód. Można to zrobić widelcem, ale łatwo robi się to także palcami - pozwala to m.in. lepiej zadbać o to, by danie było wegetariańskie. ;) Następnie dokładnie je płuczemy.
2. Jagody zalewamy ok. 1 litrem wody, Dodajemy cukier, sól (mniej więcej 1/4 łyżeczki) i cukier waniliowy. Gotujemy ok. 10 minut od zagotowania się wody.
3. Jabłka obieramy, usuwamy z nich gniazda nasienne i dzielimy na niezbyt duże cząstki. Dodajemy do zupy.
4. Do wywaru dolewamy wino i gotujemy ok. 15 - 20 minut.
5. Opcjonalnie możemy dodać makaron bądź ryż, by zupa była bardziej syta.

Zupa jest bardzo smaczna i aromatyczna. W ogóle kocham czarny bez - jego smak i zapach. W tym roku zatrzymuję lato na dłużej - w piwnicy są już zaprawy z tymi wspaniałymi owocami, a część "śpi" także głęboko zamrożona, czekając aż zatęsknię za latem.

piątek, 17 maja 2019

Zupa piwna ze śmietaną i twarogiem

Kuchnia polska... zaskakuje. :) Ostatnio w moje ręce wpadła ciekawa książka - "W staropolskiej kuchni i przy polskim stole". Firmowana jest dwoma nazwiskami: Maria Lemnis i Henryk Vitry, pod którymi ukrywa się... jeden autor - Tadeusz Żakiej. W dodatku... muzykolog! Ha, ha, ha! Przyznam, że było to dla mnie ogromnym zaskoczeniem. W książce tej znajduję wiele ciekawych wiadomości o tradycjach i historii związanej z kuchnią staropolską. No i oczywiście nieco przepisów. Nieco - nie jest to bowiem typowa książka kucharska.

Zainteresowały mnie zupy piwne - jako, że piwo bardzo lubię. To, co zwróciło moją uwagę, to intrygujący zestaw składników, "egzotyczny" mix smaków. Postanowiłem zaryzykować: Autor pisze: "ta zupa pojawiła się na polskich stołach śniadaniowych, zanim nie ustąpiła miejsca kawie".


Składniki:
3/4 litra jasnego piwa
1/4 litra ukwaszonej śmietany 18%
3 żółtka
80 - 100 g cukru
ok. 150 g twarogu "słodkiego"

Wykonanie:
1. W garnku zagotowujemy piwo.
2. Hartujemy śmietanę - niezbyt kwaśną - kilkoma łyżkami gorącego piwa. Dokładnie mieszamy - tak, aby nie było grudek. Następnie dodajemy ją do piwa.
3. Oddzielone od białek żółtka ucieramy z cukrem "na puch". Jeśli masa jest zbyt gęsta, możemy dodać odrobinę letniej wody. Tak przygowaną masę dodajemy do zupy i dokładnie mieszamy.
4. Ser rozdrabniamy i dodajemy po troszę do gorącej zupy już po nalaniu na talerze (bądź do "kokilek").

Jak widać przepis jest bardzo prosty. No a zupa... bardzo zaskakująca smakiem.