środa, 10 grudnia 2014

Schab sauté w delikacie

Podczas jednego z dłuższych wyjazdów nabrałem pewnego dnia wielkiej ochoty na schabowego. Rzecz w tym, że nie miałem ani bułki tartej, ani jajek, a zupełnie bez sensu było kupowanie 10 jajek, żeby użyć jednego do obiadu i całego woreczka tartej bułki. Pojawiła się myśl: "A może by tak zrobić ten schab trochę inaczej" i przyszedł mi do głowy czerwony Delikat. Pozostało tylko rozgrzać masło i wkrótce delektować się naprawdę wspaniałym smakiem.

Składniki:
4 solidne kotlety schabowe
przyprawa Delikat do mięs
Rama kulinarna
pieprz
sól

Wykonanie:
1. Kupując mięso zwracamy uwagę na to, aby były to grube kawałki - mogą być odrobinę grubsze, niż na standardowe kotlety. Mięso rozbijamy, jednak nie tak cienko, jak do zwykłego kotleta. Jeśli zamawiamy rozbite w sklepie, starczy, jeśli sprzedawczyni każdy kawałek przepuści zaledwie 3 - 4 razy przez maszynkę.
2. Kawałki mięsa z obu stron obsypujemy obficie solą i pieprzem, a potem bardzo obficie Delikatem. Kawałki mięsa powinny być dokładnie pokryte dość grubą warstwą przyprawy.
3. Kotlety smażymy - po kilka minut z każdej strony - na silnie rozgrzanym tłuszczu, na średnim gazie. Należy zwracać szczególną uwagę na to, żeby nie były zbyt mocno wysmażone. Najlepsze są, gdy lekko uginają się pod naciskiem widelca, a środek jest lekko "niedosmażony".
4. Danie podajemy z ziemniakami lub frytkami i surówką - idealnie pasuje do niego surówka z pora z majerankiem.

sobota, 6 grudnia 2014

Sałatka kukurydziano - serowa

Dziś coś naprawdę specjalnego... Prawdziwe "spécialité de la maison" - nasza ulubiona sałatka, która kolację zmienia w wyśmienitą ucztę. Określamy ją jako kukurydziano - serową, choć zawiera także inne składniki, ze względu na dominujące smaki. Zazwyczaj, gdy ją robimy, gotujemy także białą kiełbasę. Tym razem jednak postawiłem na usmażoną "kiełbasę domową niewędzoną" z niewielkiej masarni w Czerniejewie i efekt również jest wspaniały. Sałatka ta znakomicie smakuje także w towarzystwie kurczaka z rożna - zwłaszcza, jeśli na talerzu znajdzie się też nieco gęstego tłuszczu z kurczaka z przyprawami. :)
Składniki:
ok. 60 dkg sera gouda
2 puszki kukurydzy (po ok. 380 - 400g)
puszka czerwonej fasolki
2 spore ogórki kiszone
3 - 4 płaty czerwonej papryki konserwowej
4 jajka 
2 łyżki majonezu "Hallmans Babuni"
sól
pieprz

Wykonanie:
1. Zaczynamy od sera. Właściwie można wykorzystać różne odmiany sera. Ja jednak po wielu próbach doszedłem do wniosku, że najlepsza będzie gouda, choć ze względu na swą miękkość i lepkość może sprawić pewne problemy przy krojeniu (warto jednak się pomęczyć). Używam zazwyczaj serów z zakładów "Warmia", lecz bardzo dobrą goudę produkuje także mleczarnia "Demi". Ser kroimy w kostkę... I tu mała podpowiedź: kupując ser możemy w sklepie poprosić o pokrojenie w plastry o grubości ok 0,5 cm, co nam ujmie pracy. ;)
2. Dodajemy odsączoną kukurydzę i również odsączoną fasolkę.
3. Ogórki i płaty papryki kroimy w kostkę i dodajemy do sałatki.
4. Jajka gotujemy na twardo. Po ostudzeniu i pokrojeniu w kostkę również dodajemy je do garnka.
5. Dodajemy majonez, sól i pieprz do smaku. Całość bardzo dokładnie mieszamy.
6. Odstawiamy na co najmniej 1 - 1,5h do lodówki. Warto rozważyć nawet wykonanie dzień wcześniej, gdyż dopiero na drugi dzień ser robi się kremowy i rozpływający się w ustach.

Meksykańska zupa gulaszowa

Ponieważ dość dawno nie gotowałem nic "bardzo paprykowego", postanowiłem dziś zrobić coś bardziej w stylu meksykańskim. Nie jestem do końca przekonany, czy to faktycznie "kuchnia meksykańska", ale umówmy się, że tak. ;) W każdym razie jest w tym papryka, kukurydza, fasola... i jest naprawdę smacznie. :)


Składniki:
Ok. 60 - 70 dkg mięsa (np. łopatki wieprzowej lub gulaszowego)
1 słoik sosu meksykańskiego (u mnie Dawtona)
2 cebule (u mnie czerwona i czosnkowa)
4 - 5 sporych ziemniaków
czerwona papryka
por (biała część)
1 spora marchewka
1 spora pieruszka
kawałek selera
1 mała puszka kukurydzy
1 puszka czerwonej fasoli (opcjonalnie)
1 lekko czubata łyżeczka przyprawy do gulaszu
słodka papryka mielona
1 łyżeczka ostrej papryki mielonej
szczypta chili
masło klarowane
sól
pieprz

Przygotowanie:
1. Mięso kroimy w kostkę i obsmażamy na patelni na dobrze rozgrzanym maśle. U mnie jest to chuda łopatka wieprzowa, ale myślę, że równie dobrze może być to mieszanka wieprzowo - wołowa, lub drób.
2. Cebule kroimy w "pióra". Możemy oczywiście zastosować najzwyklejszą cebulę. Ja jednak zdecydowałem się na mieszankę czerwonej i czosnkowej (do nabycia w dobrych warzywniakach) ze względu na ich szczególne walory smakowe.
3. Gdy mięso jest już "ścięte" i lekko zrumienione, dodajemy cebulę. Całość posypujemy obficie papryką i przyprawą do gulaszu. Podlewamy odrobiną wody i dusimy wszystko razem ok. 10 minut.
4. W tym czasie por, pietruszkę, marchewkę, seler i paprykę kroimy w kostkę i dodajemy wszystko na patelnię, gdy cebula i mięso są już lekko podduszone. Wszystko razem podduszamy jeszcze na patelni ok. 10 minut, dokładnie mieszając składniki, a następnie przekładamy do garnka i zalewamy ok. 1,5 litrem wrzącej wody z czajnika.
5. Ziemniaki kroimy w kostkę i po ok. 15 minutach dodajemy do zupy wraz z kukurydzą ("Bonduelką") i ewentualnie czerwoną fasolą (jeszcze nie próbowałem, ale wydaje mi się, że będzie dobrze pasować).
6. Dodajemy sos i przyprawiamy. Gotujemy, aż mięso będzie miękkie.

środa, 3 grudnia 2014

Surówka z pora

Przystępując ostatnio do "działań obiadowych" ;) miałem pewien drobny dylemat. Mianowicie: co podać jako dodatek do głównego dania. Przyznam, że często idę na łatwiznę i korzystam z gotowych surówek, które można nabyć w pobliskim sklepie. Są niedrogie, smaczne i zawsze świeże. Tym razem jednak postanowiłem działać z ambicją i wszystko zrobić samemu. Po szybkiej analizie doszedłem do wniosku, że najlepszym dodatkiem do planowanego dania będzie por - tym bardziej, że cała rodzina pora bardzo lubi, a to radykalnie zwiększało szansę na to, że obiad będzie im smakował. Mój ojciec dosyć często robi zresztą surówkę z pora - jak zbyt długo nie pojawia się ona na naszym stole, zaczynamy się coraz głośniej dopominać ;) - i właściwie mogłem jego poprosić o przepis, ale... postanowiłem zrobić ją trochę inaczej.


Składniki:
1/2 pora (biała część)
1 kwaśne jabłko
1 spory ogórek kiszony
1 łyżeczka musztardy sarepskiej
2 łyżki oleju lub oliwy
połówka cytryny
łyżeczka majeranku
szczypta soli

Przygotowanie:
1. Jabłko ścieramy na tarce o grubych oczkach. Choć zazwyczaj w przepisach zalecane jest obranie, ja sobie postanowiłem odpuścić, gdyż także w skórce jabłka i bezpośrednią pod nią kryją się cenne dla naszego zdrowia składniki. Starte jabłko możemy skropić sokiem z cytryny, by nie ściemniało. Ja "nie żałowałem", gdyż lubię kwaśne smaki - w związku z czym w składnikach pojawia się aż połówka cytryny.
2. Por oczyszczamy z wierzchnich liści. Kroimy wzdłuż na pół i siekamy w "pióra". Wrzucamy do miski, posypujemy solą i odstawiamy na kilka minut.
3. Ogórka ścieramy na tarce o małych oczkach i wraz z jabłkiem wrzucamy do miski z porem.
4. Musztardę mieszamy z olejem i majerankiem, a następnie tak powstały sos dodajemy do surówki i wszystkie składniki dokładnie mieszamy. Dobrze jest gotowej surówce dać choćby 20 - 30 minut "odpoczynku" w lodówce, żeby się trochę "przegryzła".

wtorek, 2 grudnia 2014

Kotlet schabowy z pieczarkami i papryką

Przyszła dziś ochota na kotleta schabowego. Ale kotlety schabowe to "norma" w naszym domu - jadamy je tak często, że wreszcie trzeba było danie jakoś urozmaicić. Przyszły na myśl: grzyby, papryka, ser, czosnek niedźwiedzi... I ślinka zaczęła lecieć na samą myśl o takim zestawie. Rodzinka się trochę zdziwiła, lecz pomysł "przyjęła do aprobującej wiadomości" (kto zgadnie z jakiego filmu te słowa?) i wszystkim bardzo smakowało.


Składniki:
4 kotlety schabowe
pół papryki czerwonej
pół papryki żółtej
ok. 30 dkg pieczarek
średniej wielkości cebula
miękki ser żółty lub topiony - np. Gouda 
bułka tarta
2 jajka
czosnek niedźwiedzi
sól
pieprz
oliwa
Rama kulinarna

Przygotowanie:
1. Cebulę kroimy w kostkę i szklimy na patelni na oliwie.
2. Pieczarki przekrawamy na pół i siekamy na plasterki. Dodajemy do cebuli, całość mieszamy, posypujemy solą i pieprzem i kilka minut smażymy (możemy przykryć patelnię).
3. W tym czasie przygotowujemy paprykę. Usuwamy nasiona i kroimy paprykę w drobną kostkę. Dodajemy ją do smażących się grzybów. Smażymy kolejnych kilka minut, po czym zdejmujemy z ognia i możemy przełożyć do osobnego naczynia.
4. Rozbite kotlety posypujemy pieprzem, solą i czosnkiem niedźwiedzim (jeśli mamy, ja akurat mam - jeśli nie mamy, to nic się nie stanie) a następnie panierujemy: mąka, rozbełtane jajka i na koniec bułka tarta.
5. Kotlety smażymy - u mnie w domu zazwyczaj robimy to na ramie kulinarnej - najpierw z jednej strony, na złoty kolor. Następnie kotlet obracamy i na usmażoną już stronę nakładamy grubą warstwę grzybów z cebulą i papryką, a całość obkładamy serem. Ja użyłem Goudy z "Warmii", ale może lepiej jest użyć sera topionego w plasterkach - powinien się znacznie lepiej rozpuścić. Po kilku minutach danie jest gotowe.

Ponieważ na kotlecie jest już całkiem spora porcja warzyw i grzybów, nie potrzeba już nic więcej. Danie podajemy z frytkami lub ziemniakami. Pieczarki nadają mu wyjątkowego charakteru - schab podany z nimi smakuje zupełnie inaczej, niż zazwyczaj.

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Placki z kaszy gryczanej z łososiem

Stanąłem ostatnio przed pewnym wyzwaniem: piątkowy obiad dla rodziny, z uwzględnieniem tradycji cotygodniowego postu. Pojawiła się myśl: po prostu smażona ryba. Ale... choć ryby wprost uwielbiam, to jednak tym razem nie miałem ochoty na nic, co ot tak można by wrzucić na patelnię. Rozwiązanie problemu znalazłem w grudniowych "Przepisach Czytelników", wprowadzając jednak do przepisu kilka drobnych modyfikacji. Bardzo lubię kaszę gryczaną - chyba najbardziej spośród wszystkich kasz - i bardzo chętnie ją zajadam w różnych konfiguracjach (np. zasmażaną z boczkiem). Jednak sam pomysł, by z niej zrobić placki, wydawał mi się ciut szalony, ekstrawagancki, ale przy tym niezwykle smakowicie nęcący. Tak więc postanowiłem spróbować. Danie jest stosunkowo proste do wykonania - wbrew pozorom placki formuje się dość łatwo - i całkiem przyjemne.


Składniki:
- 200g kaszy gryczanej w woreczkach
- 1 duża marchewka
- 1/2 szklanki słonecznika
- 1/2 pęczka posiekanej natki pietruszki
- 3 jajka
- 5 kopiastych łyżek mąki
- ok. 200 g łososia wędzonego
- sól
- pieprz
- olej do smażenia

Wykonanie:
1. Woreczki z kaszą wkładamy do wrzącej, osolonej wody i gotujemy 15 minut - tak, aby kasza była sypka. Po ugotowaniu dokładnie odcedzamy.
2. Marchewkę oskrobujemy i trzemy na tarce o grubych oczkach.
3. Kaszę wsypujemy do miski. Dodajemy słonecznik, posiekaną natkę pietruszki, jajka i mąkę i wyrabiamy wszystko na w miarę jednolitą masę. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
4. Na patelni rozgrzewamy olej. Z masy formujemy spore kulki, które kładziemy na patelnię i rozpłaszczamy w placuszki. Placuszki smażymy z obu stron na złoty kolor, a po usmażeniu odsączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowych ręcznikach.
5. Na każdy placuszek kładziemy zwinięty w rulonik kawałek ryby i dodajemy listek pietruszki.

Pikantna zupa - krem z dyni

Dynia nie zalicza się do warzyw, które się często pojawiają na stole w moim domu. Być może dlatego, że przygotowanie dyni - ze względu na jej twardość - wymaga sporego wysiłku. Ponieważ jednak do moich rąk trafił przepis - zamieszczony w grudniowym wydaniu "Przepisów czytelników" - postanowiłem spróbować. Zwłaszcza, że zupkę polecono, jako rozgrzewającą, a dni już mamy zimne. Przyznam, że trochę przeklinałem pod nosem twardość dyni - ale na to chyba nie ma żadnego sposobu, trzeba się pomęczyć i już - ale efekt końcowy był tak pyszny, że obiecałem sobie, że mimo wszystko dynia (także w takiej postaci) będzie gościć częściej w naszej kuchni. Uwaga! Zupka naprawdę ma "kopytko"!

Składniki:
- ok. 50 - 60 dkg miąższu z dyni (bez pestek)
- średniej wielkości cebula
- 750 ml bulionu warzywnego (z kostki Knorr)
- średniej wielkości marchewka
- 2 ząbki czosnku
- kilka listków świeżej szałwii (lub bazylii)
- liść laurowy
- ziele angielskie
- sól
- 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej w proszku
- pieprz
- ostra papryka w proszku
- oliwa (ok. 2 łyżek)

Wykonanie:
1. Cebulę obieramy, kroimy w drobną kostkę i szklimy w garnku na oliwie.
2. Gdy cebula jest gotowa, dodajemy pokrojoną w niezbyt grube krążki marchewkę i całość przez chwilę smażymy, od czasu do czasu mieszając.
3. Dynię kroimy w kostkę i dodajemy do garnka, gdy marchewka już lekko zmięknie. Całość smażymy przez kilka kolejnych minut.
4. Wlewamy bulion, dorzucamy liść laurowy i ziele angielskie. W oryginalnym przepisie jest jeden liść i dwa ziarenka ziela - ja jednak wolę odrobinę mocniejszy smak, więc daję 3, a nawet 4 liście oraz 5 - 6 ziarenek ziela. Całość gotujemy na małym ogniu, aż warzywa będą miękkie.
5. Dodajemy przeciśnięty przez praskę, lub drobno posiekany czosnek oraz liście szałwii. Jeśli nie mamy akurat szałwii, możemy ją zastąpić bazylią - co ja zrobiłem z dobrym skutkiem. Generalnie chodzi - jak mi się zdaje - o to, żeby smak zupy "złamać" czymś ziołowym.
6. Garnek zdejmujemy z ognia i wyławiamy liść laurowy i ziele angielskie. Następnie zupę dokładnie miksujemy. Jeśli jest zbyt gęsta, możemy ją odrobinę rozcieńczyć wodą lub bulionem.
7. Doprawiamy do smaku gałką muszkatołową, solą, ostrą papryką i pieprzem.